field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

field recording

sound design

experimental music

sound art

Okiść i odwilż

Odkąd parę lat temu usłyszałem jeden cichy dźwięk tak po dziś mam obsesję na punkcie śniegu spadającego z drzew. Wtedy, w Dolinie Suchej Wody, dzień po intensywnych opadach śniegu przyszło słońce. Temperatura sprawiała, że z drzew spadała okiść, co miało szczególnie ciekawy efekt, jeśli po drodze masa śniegu uderzała w suche świerkowe gałązki, przez co w przestrzeni pojawiał się mikrodźwięk ni to perkusji, ni to kalimby.

Wprawdzie udało mi się usłyszeć ten dźwięk później, ale nigdy nie udało mi się go nagrać. Do dziś nie daje mi to spokoju i gdy tylko mogę to łowię okiść spadającą z drzew w nadziei na odtworzenie wspomnienia z Suchej Wody.

Tego dnia realizowałem inny projekt polegający na nagrywaniu dzwonów w powiecie tatrzańskim. Po nagraniu dzwonów w jednym z kościołów w Czarnej Górze (we wsi, po przeciwległych jej stronach stoją dwie świątynie) udałem się na dalszy spacer. Szukałem miejsca ustronnego, z którego mógłbym nagrać z daleka wiejski ambient. Tak dojechałem na część wsi zwaną Zagórą w okolicę odludnych osiedli Resiowie i Modłowie.

Moją uwagę przykuł zagajnik znajdujący się na granicy tych osad. Złożony jest on z młodych świerków, buków i jarzębin. Buzowało w nim szelestów. To okiść odmarzała, skapywała, osuwała się, spadała, ciągnąc za sobą nieopadłe jeszcze listki i igiełki. Gdzieś tam bo bokach dokazywała wieś: piłami motorowymi, wiertarkami, łopatami skrobiącymi o podjazd, ujadaniem psów, okrzykami i pozdrowieniami. W zagajnikach przysiadały ptaki: dzięcioł duży, gile, kwiczoły, mysikróliki, sikory.

Odgłosy odmarzającej okiści brzmią szorstko, niczym techniczne popy i clicki nagrania. Są też bardzo bliskie, niemal bez pogłosu, bo ustawiłem mikrofony najbliżej linii drzew, tak jednak aby spadająca woda, lód i śnieg nie uderzały w sprzęt.

Nagrano 25 listopada 2025 roku w Czarnej Górze.
Sprzęt: Sennheiser MKH 50 & 30, Sound Devices MixPre 6 mkI